„Wielokrotnie i na różne
sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych
ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna... Ten Syn, który jest
odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem
swej potęgi...”
Hbr
1,1-3
Drodzy
Parafianie!
Wpatrując się w żłóbek betlejemski, przeżywamy
Tajemnicę Wcielenia Słowa Bożego.
Modlę się, by To Słowo zostało przyjęte przez Wasze Rodziny i dało każdemu z Was moc stania się dziećmi Bożymi. Niech ta moc pozwoli Wam zachować godność dziecka Bożego w każdej sytuacji życiowej.
Niech Nowy 2003 Rok, będzie przeżywany w przyjaźni ze
Słowem Boga, które „zamieszkało między nami“.
A Maryja, która wiernie zachowywała Słowo, która przyjęła
Słowo, która dała nam To Słowo niech będzie dla nas Przewodniczką
w poznawaniu Słowa ...
A świętowanie dnia narodzin Syna Bożego, wcielonego
Słowa wprowadzi w nasze rodziny pokój, miłość i zgodę.
s. Bronisława Świeczko MChr.
ks. Jerzy Wieczorek TChr.
Duisburg, Boże Narodzenie 2002
r.
Drodzy Parafianie!
Słowo
tak głęboko wrosło w nasze codzienne życie, że najczęściej
nad nim i jego znaczeniem się nie zastanawiamy. Bywają okresy, że
czujemy przesyt słowa, np. w momentach przesileń politycznych, kampanii
wyborczych itp. Wyłączamy wtedy telewizor czy radio, nie chcąc
już dalej słuchać tego, co do nas mówią. Bywają sytuacje,
w których wypowiadane przez kogoś słowa traktujemy z podejrzliwością.
Czy niosą one prawdę? Nie przeszkadza to jednak wcale, żeby
rozmawiać z mężem, żoną, dziećmi, rodzicami,
nauczycielami itd. Jednym słowem, bez „słowa“ współczesny człowiek
żyć nie potrafi.
Człowiek nie potrafi obejść
się bez słowa, ponieważ ono jest narzędziem międzyludzkiej
komunikacji. Człowiek jako istota społeczna żyje dzięki
słowu, którym tworzy więź z innymi osobami, to znaczy informuje
ich o tym, co myśli, co do nich czuje, co razem z nimi pragnie robić.
Dzięki słowu dowiaduje się od nich, jak ustosunkowują
się do niego, czy jest kochany, czy jego plany wspólnej z nimi pracy
są akceptowane. Człowiek nie potrafi żyć sam, bez innych
ludzi. Tak jest skonstruowany, że dla swojego życia i rozwoju potrzebuje
tych więzi. Potrzebuje zatem słowa, którym te więzi tworzy,
podtrzymuje i rozwija. Podobnie jak potrzebne człowiekowi
jest słowo, by spotkać się z drugim człowiekiem, by nawiązać
z nim więź przyjaźni, by wreszcie rozwijać siebie jako
człowieka w tej więzi, tak potrzebne jest słowo w spotkaniu
i komunikacji Boga z człowiekiem.
JEZUS Z NAZARETU - SŁOWEM BOGA SKIEROWANYM
DO CZŁOWIEKA.
Autor
Listu do Hebrajczyków pisze: Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał
niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił
do nas przez Syna (1, 1).
Zaś
św. Jan na początku Ewangelii pisze: Na początku było
Słowo (...) i Bogiem było Słowo. Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi (1, 1 i 11-12).
Zważywszy
na wagę słowa w spotkaniu z drugim człowiekiem, w komunikacji
z nim i w rozwoju osobowym człowieka, nie jest dziełem przypadku
to, że Bóg właśnie przez słowo objawia siebie człowiekowi.
Przygotowując człowieka do pełnego spotkania z sobą, posługiwał
się najpierw słowami proroków, jak pisze autor Listu do Hebrajczyków.
Po okresie przygotowawczym Bóg przemówił do ludzi przez Syna-Słowo,
które stało się Ciałem w osobie Jezusa z Nazaretu. Wcielenie
Słowa Bożego sprawiło, że Bóg sam w osobie Jezusa z Nazaretu
mógł komunikować się z ludźmi, słowami, których oni
używali na co dzień, które dobrze rozumieli. Dzięki Słowu
Wcielonemu Bóg objawił się w sposób najbardziej pełny i zrozumiały
dla człowieka: mógł wypowiedzieć po
ludzku, co myśli, co czuje, co przeżywa, dokąd zmierza
i jakie są Jego plany wobec ludzi.
Objawienie się Boga przez Wcielone Słowo prowadzi nie tylko
do zaspokojenia ciekawości człowieka na temat tego, kim jest Bóg
i jaki On jest. Podobnie jak to ma miejsce w spotkaniach między ludźmi,
Bóg wypowiadając się przez Słowo Wcielone nawiązuje więź
przyjaźni z człowiekiem. Komunikuje mu, że go kocha i zaprasza
do nawiązania więzi przyjaźni. Czyni to po ludzku, słowami
ludzi i dla ludzi zrozumiałymi. Dlatego św. Jan pisze w Ewangelii
o mocy stania się dziećmi Bożymi tych wszystkich, którzy uwierzyli
słowom Jezusa z Nazaretu.
Byli jednak i tacy, którym to, że Jezus żył po ludzku
i wypowiadał się ludzkimi słowami, przeszkodziło, aby
Mu uwierzyć. Sw. Mateusz tak relacjonuje pytania stawiane przez niektórych,
którzy słuchali Jezusa: Skąd u Niego ta mądrość
i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na
imię Mariam? (...) Skądże więc ma to wszystko? I powątpiewali
o Nim (13,54-57). Dlatego św. Jan na początku Ewangelii wspomina,
że Słowo Boga przyszło do swojej własności, czyli
do ludzi, których Bóg stworzył, a ci ludzie Go nie przyjęli.
Rozważane wydarzenia miały miejsce 2000 lat temu, na obecnym
Bliskim Wschodzie. Słowa Jezusa z Nazaretu, Jego życie i dzieła
zostały spisane w Ewangeliach, Dziejach Apostolskich i Listach Apostołów.
Zostały przetłumaczone na wiele języków, w tym również
na język polski. Dwa tysiące lat od tamtych wydarzeń możemy
więc spotkać się z Jezusem, z Jego Słowem objawiającym
Boga. Jezus, polecając uczniom głosić Jego słowa wszystkim
narodom, zapewnił równocześnie, że pozostanie z nami aż
do skończenia świata. Znaczy to, że słowa zawarte w Piśmie
Świętym są prawdą o Bogu, o Jego nauce i miłości
do człowieka. W ten sposób jest On stale obecny swym słowem pośród
ludzi, podobnie jak był obecny dwa tysiące lat temu, wówczas, kiedy
nauczał przemierzając drogę swojej ziemskiej wędrówki.
Słowo Prawdy i Miłości kierowane do człowieka
z kart Pisma Świętego posiada moc uczynienia ludzi przybranymi dziećmi
Boga. Jest to możliwe także dla nas, ludzi nowego tysiąclecia.
Urzeczywistnienie tej mocy zależy od tego, czy my temu Słowu uwierzymy?
Na czas zadumy przy żłóbku, gdzie Słowo Ciałem
się stało, zachęcam do lektury naszego kwartalnika, gdzie dużo
znajdziecie treści pogłębiającej znaczenie Pisma Swiętego
w naszym życiu.
ks. Jerzy Wieczorek TChr.
Duisburg, 01 grudnia 2002r.
MODLITWA
Ten język trzyma mnie
nie chce wpuścić
Języku Biblii - mówię - wpuść mnie
abym lepiej odczytać mógł
sens dni szarych i ciężkich jak wór
czy raczej worów ciemnych szereg
co - jak na miedzy trupy drzew
zwalone burzą gniją wciąż
jakby czekały aż je potop
z powierzchni zmyje niczym wstyd
dziedzictwo obojętnych dni -
Języku Biblii otwórz oświeć
nadzieję Abla i Dawida
i prowadź dłoń po heroglifach
Ciemnego Czasu.
Tomasz Soldenhoff
Bethlehem
Na granicy czasu,
Którą określił Bóg
Dojrzewaniem owocu
W niewieścim ciele,
Urzędnicy pochyleni nad papirusami
Liczyli lud jak wory zboża.
Marya siedziała na włochatym ośle,
A zwierzę stąpało tak ostrożnie,
Jakby dźwigało na grzbiecie
Nie kobietę,
Ale modlitwę.
Obok szedł Józef
Jak kolumna rzucająca cień,
Anielskiej treści,
Którą wypełniona była
Po brzegi swojego istnienia
Sobór Watykański II,
Konstytucja Dogmatyczna
o Objawieniu Bożym, 2.
Spodobało się
Bogu w swojej dobroci i mądrości objawić siebie samego i ujawnić
nam tajemnicę woli swojej, dzięki której przez Chrystusa, Słowo
Wcielone, ludzie mają dostęp do Ojca w Duchu Swiętym i stają
się uczestnikami boskiej natury. Przez to zatem objawienie Bóg niewidzialny
w nadmiarze swojej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół
i obcuje z nim, aby ich zaprosić do wspólnoty ze sobą i przyjąć
ich do niej.
Na Soborze Watykańskim II, w konstytucji dogmatycznej Dei
Verbum omawiano temat słuchania Słowa Bożego zawartego
w Biblii. Syntezując tę naukę można ją przedstawić
w następujących punktach:
- wszyscy wierni powinni mieć
bezpośredni dostęp do Pisma;
- powinni czytać często
i chętnie;
- powinni nauczyć się
modlić, wychodząc bezpośrednio od czytania Biblii;
- aby na końcu poznać
Chrystusa Jezusa - ponieważ nie można Go poznać poza Pismami
- poznać Go w wysokim stopniu.
Mówił św. Hieronim, a cytuje go Konstytucja soborowa:
„Nieznajomość
Pism jest nieznajomością Chrystusa”.
Chrystus – jedyne Słowo
Pisma Świętego
101. Bóg, zstępując w
swej dobroci, by objawić się ludziom, przemawia do nich ludzkimi
słowami: „Słowa Boże, wyrażone językami ludzkimi,
upodobniły się do mowy ludzkiej, jak niegdyś Słowo Ojca
Przedwiecznego, przyjąwszy słabe ciało ludzkie, upodobniło
się do ludzi” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 13)
102. Przez wszystkie słowa
Pisma Świętego Bóg wypowiada tylko jedno Słowo, swoje jedyne
Słowo, w którym wypowiada się cały.
103. Z tego powodu Kościół
zawsze czcił Pismo Święte, podobnie jak czci Ciało Pana.
Nie przestaje ukazywać wiernym Chleba życia branego ze stołu
Słowa Bożego i Ciała Chrystusa.
104. W Piśmie Świętym
Kościół nieustannie znajduje swój pokarm i swoją moc, ponieważ
przyjmuje w nim nie tylko słowo ludzkie, ale to, czym jest ono rzeczywiście:
Słowo Boże. „W księgach świętych Ojciec, który jest
w niebie, spotyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi
z nimi rozmowę.
105. Bóg jest Autorem Pisma Świętego.
„Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie
Świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego.
Święta Matka Kościół
uważa, na podstawie wiary apostolskiej, księgi tak Starego, jak
Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami
za święte i kanoniczne, dlatego, że, spisane pod natchnieniem
Ducha Świętego, Boga mają za Autora i jako takie zostały
Kościołowi przekazane.
108. Wiara chrześcijańska
nie jest jednak „religią Księgi”. Chrześcijaństwo jest
religią „Słowa” Bożego, „nie słowa spisanego i milczącego,
ale Słowa Wcielonego i żywego”. Aby słowa Pisma Świętego
nie pozostawały martwą literą, trzeba, by Chrystus, wieczne
Słowo Boga żywego, przez Ducha Świętego oświecił
nasze umysły, abyśmy „rozumieli Pisma” (Łk 24,45).
Jan Paweł II o Biblii
„Księgi
Starego Testamentu (...) udostępniają wszystkim znajomość
Boga i człowieka oraz sposobów działania Boga sprawiedliwego i miłosiernego
w stosunku do ludzi. (...) Wyraża się w nich „żywy zmysł
Boży”, „zbawienna mądrość co do życia człowieka”,
wreszcie „przedziwny skarbiec modlitw, w którym utajona jest tajemnica naszego
zbawienia”. I dlatego też Księgi Starego Testamentu powinny być
ze czcią przyjmowane przez chrześcijan”. (8 maja 1985r.)
„Wierzyć po chrześcijańsku – to znaczy przyjmować
samoobjawienie się Boga w Jezusie Chrystusie: to, które stanowi zasadniczą
treść Nowego Testamentu”. (2 maja 1985r.)
„Kościół
zawsze i wszędzie utrzymywał i utrzymuje, że cztery Ewangelie
są pochodzenia apostolskiego. Co bowiem apostołowie na polecenie
Chrystusa głosili, to później oni sami oraz mężowie apostolscy
pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie nam przekazali, jako
fundament wiary, mianowicie czteropostaciową Ewangelię według
Mateusza, Marka, Łukasza i Jana”. (22 maja 1985r.)
„Ewangelia
jest ostateczna i nie przemija. Jej kryteria są wieczne. Nie możecie
„na nowo odczytywać” Ewangelii w duchu czasów, dostosowując się
do wszystkiego, czego żąda świat. Na odwrót, trzeba odczytywać
znaki czasu i problemy współczesnego świata w ciągłym
świetle Ewangelii”. (Madryt, 2 listopada 1982r.)
Święci i Wielcy o BIBLII
Św.
Bazyli Wielki, biskup Cezarei, teolog.
Na
wszystko co czynisz, musisz mieć
świadectwo Pisma Świętego.
Św.
Augustyn, biskup Hippony, Ojciec i Doktor Kościoła
Słowo
Boże stanowi część chleba powszedniego, o który prosimy.
Jest on również pokarmem w tym życiu. W niebie ujrzymy i usłyszymy
samo Słowo, które będzie wtedy chlebem i winem naszych dusz, jak
teraz jest pokarmem Aniołów.
Czym
jest Pismo Święte, jak nie światłem ustawionym przez Boga
w ciemności?
Św.
Hieronim, tłumacz Biblii na język łaciński
Nieznajomość
Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa.
Nie
spożywa się Ciała Chrystusa jedynie w misterium Ołtarza,
ale również w lekturze Pisma Świętego.
Św.
Jan Chryzostom, biskup Konstantynopola, Doktor Kościoła
Ci
wszyscy, którzy nie zwracają oczu ku promieniu światła w Piśmie
Świętym zawartego, wpadają stanowczo w błędy i liczne
grzechy. Słuchajcie, wy świeccy, kupcie sobie Biblię, to duchowe
lekarstwo. Postarajcie się przynajmniej o Nowy Testament: Ewangelię,
Dzieje Apostolskie i Apostoła (Pawła), jako swych stałych nauczycieli.
- Gdy cię nawiedzi cierpienie zaglądnij do tej bogato zaopatrzonej
apteczki. Tu zaczerpnij pociechy w nieszczęściu, czy to w doczesnej
szkodzie, czy w obliczu śmierci, czy w utracie bliskich.
Św.
Cezary z Arles, prymas Galii
Zdarza
się czasem, że gdy zachęcamy do lektury Pisma Świętego,
niektórzy próbują się wymawiać a to służbą w
wojsku, a to znowu prowadzeniem domu, co im niby nie pozwala wygospodarować
czasu na Boże czytania. Mogę jednakże udowodnić bez trudności,
że ich usprawiedliwienia są naciągane i fałszywe. Przecież,
gdy dni są krótkie, a wystawnych i wyszukanych uczt nie przedłuża
się, aż do północy, można naczytać się do syta
już od piania kogutów. Kiedy zaś na ucztach tuczycie swe ciała
ziemskim pożywieniem, moglibyście między poszczególnymi dniami
wziąć do ręki książkę i nasycić swe dusze
słodyczą Słowa Bożego. Wówczas pełni się na
was Słowo Pana: „Nie samym chlebem żyje człowiek“ (Mt 4,4)
Św.
Grzegorz Wielki, papież
Pismo
Święte jest jak dziwna rzeka. Tak płytka, iż w niej baranek
- to znaczy prosty i nieuczony - brodzić może i tak głęboka,
że w niej wielbłąd - to jest uczony i doktor - zatopić
się może.
Ucz
się o sercu Boga ze słów Boga.
Św.
Bonawentura filozof, teolog franciszkański
Czytanie
Pisma Świętego winno być w życiu katolika nie mniejszym
obowiązkiem niż modlitwa. W chwilach ciężkiego smutku,
zwątpień i niepowodzeń, znajomość Pisma Świętego
będzie najlepszym drogowskazem postępowania.
Czterech
potrzeba cnót do pożytecznego czytania Pisma Swiętego: pokory, czystości,
wiary i pilności.
Jerzy
Waszyngton, pierwszy prezydent USA
Bez
Boga i Biblii niepodobna sprawiedliwie postępować w kierowaniu sprawami
tego świata.
Claudel
P., pisarz francuski, nawrócił się na katolicyzm w wieku 18 lat
Pismo
Święte jest wspaniałą budowlą, którą należy
nie tylko czcić, ale w której trzeba mieszkać i dla której cały
świat jest stworzony, by ją podpierać i ozdabiać.
Rops
D., powieściopisarz francuski
Jest
to księga jedyna w swoim rodzaju, księga nigdy nie wyczerpana, w
której powiedziano wszystko o Bogu i wszystko o człowieku. Oto Biblia
- Księga nad księgami. Księga człowieka i Księga
Boga.
Zawiejski
J., pisarz i działacz katolicki w Polsce
Nie
można mówić o tej Księdze bez wzruszenia, bez miłości
... Ciągle żywa, ciągle porywa serce ludzkie, nie po to jedynie,
by ogarnąć je wzruszeniem lub zachwytem, lecz po to, by je pociągnąć
ku Bogu.
De
Dietrich S., propagatorka i miłośniczka Pisma Świętego,
członek Kościoła Reformowanego
Biblia
jest historią nieustannej walki między Bogiem, który wzywa i człowiekiem,
który opiera się temu wezwaniu. Biblia jest rozdrożem, gdzie Bóg
nas spotyka i stawia przed nami konieczność ostatecznej decyzji:
z Nim, czy też przeciw Niemu!
Brandstaetter
R., polski pisarz katolicki
Pismo
Święte przez całe życie było dla mnie księgą,
od której nigdy nie odchodziłem, z którą nigdy się nie rozstawałem
... Daje mi ono odpowiedź na wszystkie pytania, tak jak dawało je
przez tysiące lat moim praojcom. Dla mnie Pismo Święte jest
wielką i jedyną Księgą życia i mądrości.
Wajda
A., polski reżyser filmowy
Wychowaliśmy
się wszyscy na chrześcijańskiej księdze, na Biblii, na
Ewangelii, stąd mamy płaszczyznę porozumienia, wspólny język
...Biblia jest największą Księgą Zachodu ... Jedyną
Księgą, która jest dla nas naprawdę ciągle ważna.
Hertz
J., autorka sztuk scenicznych, dotknięta ciężkim i nieuleczalnym
kalectwem
Księgo,
która przetrwałaś tyle wieków, a wciąż jesteś aktualna.
Ty, która wywołujesz spory i sprawiasz niepokój, która pobudzasz wyobraźnię
artystów i filozofów. Księgo ciągle żywa, ciągle wskazująca
ludzkości drogę i ja pochylam się nad Tobą, by spytać
o wiele, wiele rzeczy, których nie rozumiem. Wierzę, że pisano Ciebie
pod natchnieniem Ducha Świętego. Księgo, nieraz buntuję
się przeciwko Twym prawdom i przykazaniom, a jednak wkrótce znów wracam
do Ciebie. Ty jednak możesz mnie nauczyć żyć po ludzku
i po Bożemu. Bądź moim światłem na ścieżce,
jak jesteś nim dla całej ludzkości. Bądź jak latarnia
morska, która świeci statkom rozmaitych bander. Bądź nam wśród
burz życiowych i ciemności duszy światłem, które nas będzie
prowadziło swym blaskiem aż do niebieskiego Jeruzalem.
Jak czytać Biblię?
Przyzwyczailiśmy
się, by czytać Pismo Święte "tak jak leci",
od początku do końca. Pozwolę sobie w tym miejscu na osobistą
dygresję: gdy w roku 1965, tuż przed millenium chrześcijaństwa
w Polsce ukazała się Biblia Tysiąclecia, redagowana przez zasłużonych
Benedyktynów Tynieckich, moi rodzice, wtedy będący już w dość
sędziwym wieku, postanowili przeczytać całą Biblię,
od początku do końca. Ojciec czytał głośno, a mama
słuchała, coś cerując czy prasując. Ugrzęźli
w jakiś opisach pektorałów, jakie winien nosić arcykapłan,
w Księdze Kapłańskiej. Tata do mamy: "Iruś, może
to ominiemy". Mama była pryncypialna: "Gienek! czytaj!"
- Kiedy nie mogę, nic nie rozumiem.
- Gienek! Czytaj!
Skończyło
się na dramatycznym liście, jaki napisali do mnie. Ja byłem
wtedy studentem teologii w uczelni, której obecnie jestem rektorem, to znaczy
w Kolegium Dominikańskim. Niech rozstrzyga syn, kandydat na teologa.
Ja zaś rozstrzygnąłem tak, jak i dzisiaj Państwu opowiadam.
Metoda
lectio continua, czyli lektury Pisma "jak leci", nie jest dobrą
metodą, przynajmniej nie na początek. Pismo bowiem nie jest jedną
księgą, jest zbiorem ksiąg, często bardzo różnych.
Ktoś powiedział, w pewnym sensie słusznie, że to nie Księga,
to biblioteka. Wynika z tego ważna wskazówka dla czytelnika - książek
z biblioteki nie czyta się w takiej kolejności, w jakiej stoją
na półce, należy zastosować bardziej wyrafinowane metody doboru
lektur. Jakie?
Biblia
nie powstała w taki sposób, jaki mamy teraz na naszych półkach (przepraszam,
mam nadzieję, że w rękach!). Proszę nie mieć mnie
za rewolucjonistę - jestem tylko uważnym czytelnikiem! Jest tworem
dziejowym, powstałym w czasie, towarzyszącym człowiekowi w
jego wędrówce przez historię. Biblia nie tylko opowiada dzieje człowieka,
ale sama jest historią, sama posiada historię - też powstała
w określonym czasie, w określonym momencie dziejowym.
Przeczytałem, że najbardziej ogromną
popularnością cieszy się Biblia dla dzieci, traktowana
jako podarek na Pierwszą Komunię Św. Ale chcę zareklamować
inną książkę, dla dorosłych -- pracę ks. Tomasza
Hergesela Rozumieć Biblię, t. 1 Stary Testament - Jahwizm,
wydaną przez krakowskich Księży Jezuitów. Gorąco namawiam
do zapoznania się z nią, bo jest to naprawdę znakomity wstęp
do bliższego poznania Księgi. Ksiądz Hergesel dopiero po omówieniu
czasów Dawida i Salomona rozpoczyna opowieść „o początku”.
O. Jan Andrzej Kłoczowski OP
Czytać Pismo Święte.
wg
Kazimierza Romaniuka
Wszelka lektura Biblii musi się
opierać na ciągłym uświadamianiu sobie trzech następujących
prawd:
-
że Biblia jest słowem Boskim, ale i ludzkim zarazem;
-
że Biblia jest księgą Kościoła;
-
Biblia jest Słowem Bożym skierowanym do nas, ludzi, żyjących
tu i teraz.
Modlitwa
poprzedzająca lekturę ... autentyczna i usilna prośba o łaskę
oświecenia bez której człowiek może tak bardzo niewiele
wg Erazma z Rotterdamu:
„Jeśli więc ktoś zechce
poprawnie posługiwać się Pismem Swiętym, nie może
poprzestać na czterech czy pięciu wyrwanych z tekstu słowach,
przeciwnie powinien raczej przypatrzeć się uważnie w jakim
związku te słowa zostały wypowiedziane.
Trzeba
też rozważyć, kto mówi, do kogo mówi, w jakich okolicznościach,
z jakiej okazji, jakich używa słów, w jakim mówi zamiarze, co poprzedza
wypowiedź i co po niej następuje.
...trzeba
przy tym przestrzegać również takiego prawidła, aby sens, który
dobywamy z niejasnych słów, odpowiadał całemu zakresowi nauki
Chrystusa.
Wg Romana Brandstaettera.,
Krąg biblijny
Nikt z nas nie posiada przepisu na dobre i właściwe przeżywanie
Pisma Świętego ani nikt nie może nikomu takiej recepty przekazać.
Każdy musi sam dla siebie zdobyć tę umiejętność,
zwłaszcza, że jest ona zawsze równoznaczna z szukaniem tego, co
pragniemy znaleźć w księdze, która udziela nam odpowiedzi na
dręczące pytania. Ponieważ w zależności od naszych
niepokojów i trosk stawiamy Swiętej Księdze różne pytania,
każdy z nas powinien ją na swój własny sposób czytać,
przeżywać i wsłuchiwać się w udzielane przez nią
nauki. W książce „Krąg biblijny“ Roman Brandstaetter wspomina
swojego dziadka, który mówił:
„Będziesz
Biblię nieustannie czytał - powiedział do mnie. - Będziesz
ją kochał więcej niż swoich rodziców ...więcej niż
mnie ... Nigdy się z nią nie rozstaniesz ... A gdy zestarzejesz
się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie
przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem
do tej jedynej Księgi ...“
Jak czytał Pismo św. Stanisław
Wyspiański:
„Z
ulicy św. Krzyża szedłem - opowiada Grzymała-Siedlecki
- przez Szczepańską na Krupniczą, gdzie mieszkałem. Gdy
tylko ze Szczepańskiej skręciłem na Planty, na ogródku przed
zamkniętą jeszcze kawiarnią Szmida dojrzałem siedzącego,
skulonego Wyspiańskiego. Czy się jednak nie mylę? Podchodzę:
nie mylę
się!
Zobaczył mnie, dał znak, bym siadł koło niego. Rzuciłem
nań okiem i przeraziłem się. Siny z zziębnięcia,
oczy przekrwione, okrążone ciemnymi „podkowami“, twarz umęczona,
zgaszona w wyrazie. „Co się stało?“ - Zaczął się
wynurzać. Przez cały dzień i dwie sąsiadujące z dniem
noce czytał bez przerwy Stary Testament, od pierwszej strony do ostatniej
i da capo. Skończył i znów da capo. W dzieje Izraela zanurzał
się z taką zapamiętałością, że np. uszło
jego uwagi, iż przez te całe 36 godzin nie miał nic w ustach.
Oderwał się od czytania dopiero przed dwiema godzinami i teraz cały
dygocze „z przerażenia“. -Po skończeniu czytania nie mogłem
sobie dać rady ze sobą, nie wiedziałem, co robić, przyszedłem
do Szmida, by się doczekać otwarcia kawiarni. - Ależ otworzą
dopiero o dziewiątej, czyli za półtorej godziny. - Wiem, ale u siebie
w domu, gdzie się to wszystko odbyło, nie wytrzymałbym ...“
(Roman
Brandstaetter, Krąg biblijny)
Biblia - drzewo i biblioteka
Biblia jest jak ewangeliczne drzewo,
wyrosłe z ziarna gorczycy (Mk 4,30-32), które dotyka nieba i ku
niemu prowadzi. Jest to jednocześnie drzewo genealogiczne, ukazujące
rodowód chrześcijańskiej rodziny.
Biblię możemy porównać
również do biblioteki, posiadającej w swoich zbiorach różnorodne
i cenne księgi.
W Biblii możemy odnaleźć
wiele różnych imion: Abraham, Salomon, Maria, Piotr... Jednak czytając
Biblię od początku zauważymy, że pierwsze imię zapisane
w niej nie brzmi Adam, jakby się mogło wydawać, ale Ewa (Rdz 3,20).
Natomiast ostatnim wspomnianym imieniem jest Jezus (Ap 22,21).
Na stronach
Biblii zapisane są imiona: "korzeni, pnia i liści". Z
imienia na imię drzewo Biblii rośnie dotykając nieba. Oto niektóre
imiona:
KORZENIE: Adam, Noe, Abraham i jego syn Izaak, Ezaw
i jego brat Jakub (nazwany także Izraelem), Józef (jeden z dwunastu synów
Izraela), Mojżesz, Eliasz, Izajasz, Jeremiasz, Jesse i jego syn, król
Dawid.
PIEŃ: prorok Izajasz, mając na myśli
Mesjasza, mówił: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego,
wypuści się odrośl z jego korzeni" (Iz 11,1). Dla
chrześcijan tą różdżką jest potomek Dawida, Jezus.
LIŚCIE: apostołowie (Piotr, Jan, Filip),
pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, pierwsi męczennicy (Stefan),
pierwsi misjonarze (Paweł, Barnaba) oraz nasze imiona według słów
Pana Jezusa: "Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są
w niebie" (Łk 10,20).
Biblia jest wyrazem pochodzenia
greckiego (biblion, biblia) i oznacza księgi (w liczbie mnogiej).
Biblia zawiera 72 księgi. Z tego powodu można łatwo
porównać ją z biblioteką, w której znajdują się dwa
wielkie regały (Stary Testament i Nowy Testament); każdy z nich
jest podzielony na trzy półki.
Stary Testament opowiada o pierwszym
przymierzu, zawartym między Bogiem a ludem izraelskim. Słowo łacińskie
testamentum oznacza dokument, na którym zostało spisane przymierze
między dwoma partnerami.
Natomiast z Nowego Testamentu dowiadujemy
się o życiu i działalności Pana Jezusa oraz Jego uczniów,
o nowym przymierzu, które Bóg ofiarował ludziom.
Stary Testament składa się
z 45 ksiąg. Na pierwszej półce zostały umieszczone Księgi
Prawa, zwane również Torą lub Pięcioksięgiem
(Księga Rodzaju, Księga Wyjścia, Księga Kapłaństwa,
Księga Liczb i Księga Powtórzonego Prawa). Na środkowej
półce możemy znaleźć księgi historyczne i księgi
proroków (34 księgi). Natomiast na najniższej półce
znajduje się 7 dzieł zwanych Pismami (Księga
Hioba, Psalmy, Księga Przysłów, Księga Koheleta, Pieśń
nad pieśniami, Księga Mądrości i Księga Syracha).
Nowy Testament zawiera mniej
ksiąg niż Stary Testament: jest ich 27. Na najwyższej
półce tego regału możemy znaleźć Ewangelie
i Dzieje Apostolskie (5 ksiąg). Niżej umieszczone są
listy Pawła, Jakuba, Piotra, Jana i Judy (21 ksiąg).
Na trzeciej i ostatniej półce znajduje się tylko jedna księga:
Apokalipsa św. Jana.
Znajdź w twojej Biblii spis wszystkich
ksiąg i zauważ, że obok każdego tytułu księgi
umieszczony jest jej symbol. Spróbuj uzupełnić rysunek, pisząc
na poszczególnych księgach odpowiadające im symbole, np.: Księga
liczb - Lb, Ewangelia według św. Mateusza - Mt, Apokalipsa św.
Jana - Ap.
Zachowaj tę
stronę. Czytając fragment danej księgi zaznacz jej symbol kolorem
- będzie to informacja o jej wypożyczeniu.
Poszczególne księgi Starego Testamentu
nie powstały od razu w takiej postaci, w jakiej czytamy je dzisiaj. Istniały
one przez długi czas jako ustnie przekazywane rodowody, kroniki, pieśni
i utwory religijne. Dopiero ok. II wieku przed naszą erą Księgi
Starego Testamentu przybrały współczesną postać.
Coś podobnego wydarzyło się
kilka wieków później z Nowym Testamentem. Jezus Chrystus nauczał
wyłącznie ustnie i tak czynili początkowo apostołowie.
Następnie sporządzono na piśmie zbiory słów i opowiadań
o Jezusie. Z nich autorzy Nowego Testamentu sporządzili dzieła,
które mają prowadzić czytelnika do wiary w Jezusa Chrystusa.
Chrześcijanie postanowili połączyć Stary Testament
z Nowym Testamentem, dając początek Księdze przetłumaczonej
na prawie wszystkie języki świata oraz najczęściej drukowanej
i to w największej liczbie egzemplarzy.
Sławomir Brejnak
ewangelia czyli Dobra Nowina z greckiego:
evangelion eu - dobrze, angello - zwiastuję. Często w kościołach
można zobaczyć symbole Ewangelistów: człowieka (Mateusz), lwa
(Marek), wołu (Łukasz) i orła (Jan), odpowiednio do charakterystycznej
cechy, jaka w ewangeliach się uwydatnia, a mianowicie: charakter ludzki,
królewski, kapłański i Boski P. Jezusa. Stoi to również w łączności
z początkiem poszczególnych ewangelii: Mateusz - symbolem jego człowiek,
gdyż rozpoczyna od ludzkiego rodowodu P. Jezusa, który się stał
człowiekiem, aby odkupić ludzkość; - Marek (uczeń
św. Piotra) ze lwem. Lew ryczy na pustyni. Marek rozpoczyna ewangelię
od opowiadania o św. Janie Chrzcicielu, jak na pustyni nawołuje
ludzi do pokuty. - Łukasz (uczeń św. Pawła) z wołem.
Woły składano P. Bogu na ofiarę. Łukasz na początku
swojej ewangelii mówi o ofierze Zachariasza w świątyni, przyczym
zjawia się anioł i zwiastuje narodzenie się św. Jana.
Sw. Jan (apostoł) z orłem. - Orzeł unosi się wysoko ku
niebu. Podobnie św. Jan pisze rzeczy wzniosłe, nadziemskie o P.
Jezusie.
My Polacy, możemy się pochlubić,
że mamy tłumaczenie polskie z objaśnieniami, które zatwierdziła
Stolica Apostolska już przed 300 laty. Autorem tego przekładu całkowitej
Biblii był ks. Jakób Wujek z Wągrowca. (Pod koniec XVI w.) Niegdyś
św. Antoni, sławny pustelnik (zm.356r.) w Egipcie, otrzymał
list od cesarza Konstantyna Wielkiego. Z podziwem patrzyli na to jego uczniowie,
a on im rzekł: „Dziwicie się, że książęta tego
świata piszą do nas listy. Ale zważcie, że nieskończenie
wielki Bóg, Pan nieba i ziemi, nietylko raczył pisemnie nam ludziom objawić
wolę Swoją świętą, ale prócz tego nawet przemawiać
przez usta Syna Swojego Jednorodzonego“.
Sw. Karol Boromeusz, arcybiskup,
czytał je zawsze klęcząco!
z
o. AUGUSTYNEM JANKOWSKIM, benedyktynem, redaktorem i jednym z tłumaczy
Biblii Tysiąclecia rozmawia Katarzyna Kroczek
ZAKOCHAC SIE W BIBLII
Ojcze, dlaczego chrześcijanom potrzebna jest Biblia?
Odpowiem
na sposób żydowski innym pytaniem - "dlaczego potrzebne jest człowiekowi
Objawienie?" Jak uczy II Sobór Watykański, "od początku
stworzenia Bóg prowadzi dialog z człowiekiem" a Pismo Święte
jest właśnie jednym z elementów tego odwiecznego dialogu. Jeżeli
więc ktoś chce naprawdę rozmawiać z Bogiem, nie może
nie uznawać Jego słów, które zostały zapisane właśnie
w Piśmie Świętym. Jest to dla mnie naczelny sposób przekazania
żywego Słowa Bożego w dialogu z człowiekiem.
Czy
do tego dialogu nie mogłaby wystarczyć tylko modlitwa?
Moglibyśmy
się posłużyć przykładem. Poza chrześcijaństwem
i katolicyzmem modli się wielu innych, szczerze religijnych ludzi, ale
ta modlitwa jest ich prywatną, nie weryfikowaną przez nikogo sprawą,
która przynosi niekiedy doskonałe owoce, ale nieraz i opłakane skutki.
Są skazani na samotne poszukiwania i błądzenie. Pan Bóg nie
chciał zostawić nas w takiej "niewyraźnej" sytuacji,
dlatego swe Słowa miłości nakazał spisać i powierzył
je dwóm wspólnotom - najpierw Izraelitom (StaryTestament), a następnie
Kościołowi Chrystusowemu (Nowy Testament).
A
czy w takim razie nie wystarczyłby chrześcijanom wyłącznie
Nowy Testament?
Nie. Posłużę się samym Chrystusowym
powiedzeniem, skierowanym do polemizujących Żydów: Badacie Pisma
(...) to one właśnie dają o mnie świadectwo (J 5,
39). Co byśmy wiedzieli o Chrystusie, gdyby nie wielkie zaplecze Starego
Testamentu? Mielibyśmy tylko, chociaż bardzo cenne, opowieści
Ewangelii i komentarz do nich napisany przez uczniów Apostołów. Ale nie
wiedzielibyśmy, jaki jest początek tej cudownej historii zbawienia
- z wielką dla nas szkodą.
Często słyszy się pytania: "co nas
obchodzi przedawnione prawodawstwo, te historie, w których jest tyle grzechów
ludzkich, wojny o zdobycie Kanaanu?" Muszą nas obchodzić, bo
są to kolejne etapy rozwoju tego wielkiego dialogu człowieka z Bogiem.
W jego środku znajduje się definitywne i ostateczne Słowo Boże
- Jezus Chrystus, Syn Boży. Jezus Chrystus pojawia się bowiem w
toku rozwiniętego planu Bożego, który jest wcześniejszy niż
założenie świata. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem
świata (Ef 1, 4) - mówi Apostoł. Dlatego my musimy cofnąć
się do początków zbawienia, o których opowiada właśnie
Stary Testament.
Biblia
jest zapisem dialogu Boga z człowiekiem, ale przecież jej pisma
powstały w konkretnym czasie. Czy nie są więc aktualne tylko
w opowieści o współczesnym sobie fragmencie dziejów? Już nie
są żywą historią?
Nie można
tak powiedzieć. Ta historia jest tak pomyślana przez Boga, że
wciąż się rozwija. My bibliści nazywamy to fachowo działaniem
trzech praw biblijnych: ciągłości, rozwoju i transpozycji.
Ciągłości, bo Bóg wszystko zamierzył od początku
i zarówno słowa, jak i wydarzenia, są jednym ciągłym programem.
Jego rozwój charakteryzuje się tym, że każdy kolejny etap jest
doskonalszy od poprzedniego, a pomiędzy Starym i Nowym Testamentem następuje
transpozycja - bardzo daleko idąca przemiana wartości. Jest to nadanie
głębokiego sensu tym wszystkim wydarzeniom z przeszłości,
które rzekomo straciły sens. Na przykład: centralne misterium chrześcijańskie
- Eucharystia - jest przecież nową Paschą. Jezus ustanowił
ją w Wielki Czwartek, odbywając Ostatnią Wieczerzę na
pamiątkę Wyjścia z Egiptu pod wodzą Mojżesza. Dlatego
właśnie nie możemy sobie pozwolić na pominięcie tamtych
etapów. Oczywiście trzeba każdemu z nich nadać właściwy
sens, nieraz ograniczony, co należy zaznaczyć, ale nie wolno zapomnieć,
że jest to jedna wspaniała historia tej ludzkości, która rozmawia
z Bogiem i idzie ku Niemu do Królestwa Niebieskiego.
Jak
można zatem nazwać ten etap, którym był Stary Testament?
Najlepszą nazwą jest "Przygotowanie"
lub, jak mówią Francuzi "La Grande Promerse" - "Wielka
Obietnica", a dla Nowego Testamentu: "Dobra Nowina" albo "Radosne
Wypełnienie", choć czekamy jeszcze dopełnienia dziejów
w dniu Paruzji.
Czy Pan Bóg nie
zaciemnił jednak swojego przesłania - posłużył się
przecież ograniczonością ludzkich słów, konkretnej kultury,
jej obyczajów?
Pan Bóg posługuje się
metodą, która jest dostosowana do człowieka. Wiemy, że dziecka
w przedszkolu nie można uczyć rachunku różniczkowego i całkowego,
bo go nie zrozumie. Św. Jan Chryzostom tłumaczy, że Bóg zniżył
się do poziomu człowieka, tak jak dostojny mąż, który
wygłosił do swoich współobywateli na agorze przemówienie o
sprawach doniosłych i politycznych. Wraca do domu i zaczyna rozmawiać
ze swoim małym synkiem, który wdrapał mu się na kolana. Opowiada
mu o tym już zupełnie innym językiem. Trzeba pamiętać,
podkreśla Ojciec Kościoła, że Bóg na początku rozmawiał
właśnie z takim małym dzieckiem, jakim był człowiek.
Dlatego mówi do niego tak po prostu. Potem wymagania i stopień trudności
wzrastają, i nawet dziś, gdy czytamy Apokalipsę, ze względu
na trudność, nie rozumiemy w pełni jej przekazu. Bóg przemawiał
w takiej kulturze, w jakiej żyli wtedy ludzie. By móc się z nimi
porozumieć, musiał wpisać swe słowa w obyczaje i mentalność
tamtego czasu. Do dziś mozolnie je odkrywamy, dlatego biblistyka obejmuje
największą ilość świeckich dyscyplin szczegółowych
(pomocniczych): nie można jej uprawiać bez historii politycznej,
geografii, archeologii, filologii, bo nie zrozumiemy danego tekstu. Ale gdy
zaczynamy go rozumieć, poznajemy głębię zamierzoną
przez Boga i jest to zachwycające.
Czy
zatem "zwykły" człowiek, który, szukając bliższej
relacji z Panem Bogiem, sięgnie po Biblię, nie natrafi na mur niezrozumienia
tekstu? Przecież nie zna wystarczająco geografii, historii, archeologii
itd.?
Nie, bowiem każde katolickie
Pismo Święte musi mieć pod tekstem objaśnienia i komentarze
do tych miejsc, które są zbyt trudne lub które mogłyby zostać
źle zrozumiane. Jezus żegnając się z uczniami obiecał:
Duch Święty (...) was wszystkiego nauczy (...) i doprowadzi was
do całej prawdy (J 14, 26; 16, 13). Jakże więc wspaniałe
perspektywy otwierają się dla lektury Pisma Świętego.
Duch Święty będzie nas prowadził przez Urząd Nauczycielski
Kościoła. Każdy, kto chce dobrze czytać Biblię, musi
ją czytać z objaśnieniami, choćby tymi krótkimi. Dobrze
byłoby też sięgnąć do literatury biblijnej, której
na naszym rynku księgarskim ukazuje się coraz więcej. Osobiście
polecałbym "Klucz do Biblii" Harringtona, A. Läpple'go "Od
egzegezy do katechezy", Daniel-Ropsa "Dzieje Jezusa" . (...)
MODLITWA